Odpowiednia maska do włosów to dla mnie podstawa. Cały czas szukam produktów, które pozytywnie zaskoczą mnie swoim działaniem, tym bardziej, że zadowolić mnie w tej kwestii nie jest zbyt łatwo. Czasami mam wrażenie, że jest to nawet niemożliwe. Mam długie i dość zniszczone włosy, szczególnie przez farbowanie. Teraz dbam o nie bardziej niż kiedyś,
kiedy byłam w gimnazjum codziennie je prostowałam a ich kolor potrafiłam zmieniać co dwa tygodnie, ot taki bunt wieku dorastania. Teraz natomiast prostuje je raz na jakiś czas, bardzo rzadko, po każdym umyciu sięgam po maskę lub odżywkę (w gimnazjum tego nie robiłam). Mimo, że wyglądają teraz już lepiej, wciąż nie jestem zadowolona z ich kondycji. Owszem, w porównaniu do tego co było kiedyś jest bardzo dobrze, ale mimo to, daleko mi jeszcze do ideału. Ścinać ich nie chce, więc ratuję się kosmetykami.
W sklepie Gobli znalazłam dość ciekawą maskę formy Loreal. Nawet nie wiedziałam, że mają taką linię kosmetyków w swojej ofercie, więc bardzo się nią zainteresowałam. Postanowiłam jej spróbować.