W dzisiejszym poście bardzo spóźniona recenzja pewnej maski do włosów. Skończyłam ją już dawno, jednak nie miałam kiedy napisać o niej na blogu, ponieważ po drodze była matura, później miałam do napisanie inne recenzje, które nie mogły dłużej czekać. W końcu jednak i na ten post przyszedł czas. Zapraszam Was do recenzji maski Kallos Crema al Latte.
Wszystkie maski Kallos marzyły mi się od bardzo dawna, jednak niestety nie są one dostępne w drogeriach w moim mieście. Dzięki uprzejmości koleżanki mogłam przetestować dwie z nich : Crema al Latte oraz Keratin o której pisałam w tym poście na początku marca (właśnie teraz uświadomiłam sobie jak długo maska czekała na swoją chwilę na blogu :D).